RYBA ROKU 2013 TZ: ZDJĘCIA KANDYDATEK DO TYTUŁU

KARP GIGANT PIOTRA KOBZY

 

Wprawdzie śp. Kazimierz Górski mawiał, że dopóki piłka w grze, wszystko jest możliwe, ale nam się wydaje, że konkurs, przynajmniej w jednej kategorii, jest już rozstrzygnięty. O większego karpia niż złowił Piotr Kobza, będzie bowiem niezwykle trudno.

 

Wędkarz z koła PZW Mircze przechytrzył bestię, która miała 83 cm długości i ważyła aż 25 kg! Doświadczeni karpiarze, którym pokazaliśmy zdjęcie, wyrażali wątpliwość, czy aby ryba przy takiej długości mogła aż tyle ważyć, ale szczęśliwy łowca przekonuje, że tak właśnie było. - Może i nie wygląda, ale to prawda. Mam świadków: sekretarza i prezesa mojego koła - mówi.

 

Rybka została złowiona rano 30 maja, na stawie w Wereszynie (gm. Mircze) na karpiówkę Daiwa 390 cm z plecionką 0,16 mm o wytrzymałości 13,7 kg. Hol trwał ok. 10 minut. Połakomiła się na tzw. kanapkę: 2 ziarna kukurydzy z białym robakiem. Po pamiątkowych zdjęciach i buziaku, wróciła do wody.

 

BOLENIE PIOTRA MOŁDOCHA

Kolejne zgłoszenie w konkursie Ryba Roku 2013 TZ to boleń, który ma - bagatela - 83 cm długości i waży 5,20 kg!

 

Rybkę ma na rozkładzie Piotr Mołdoch z Zamościa. Wyciągnął ją 5 czerwca z „zamojskiego morza", czyli zbiornika w Nieliszu, niejako przy okazji...

 

- Łowiłem z łodzi sandacze, ale zaobserwowałem stado żerujących boleni. Po zmianie przynęty, z koguta sandaczowego na wobler boleniowy, udało mi się go skusić - relacjonuje doświadczony wędkarz.

 

Używał wędziska na blanku MHX, kołowrotka Daiwa Certate 2500 oraz plecionki 0,14 mm firmy Dragon. Co ciekawe sam uzbroił wędkę, sam też wyprodukował woblera w Pracowni Roztocze, której jest właścicielem.

 

Dodajmy, że nie był to jedyny duży boleń P. Mołdocha, którego udało mu się tego dnia przechytrzyć. Po chwili na drugim końcu wędki, miotała się ryba o masie 4,5 kg i długości 79 cm. Obie, po pamiątkowych fotografiach, odzyskały wolność.

 

SUM PAWŁA CIEŚLAKA

 

Nasz konkurs na Rybę Roku 2013 TZ nabiera rumieńców. Prezentujemy trofeum Pawła Cieślaka z koła PZW Czarna Łada: suma o masie 29 kg i długości 168 cm, złowionego w Nieliszu.

 

Wędkarz wybrał się na nocną zasiadkę z 10 na 11 czerwca. Branie nastąpiło ok. godz. 1. Sum połakomił się na 15-centymetrową płoć i porządnie zmęczył swojego pogromcę - hol trwał aż 1,5 godziny!

 

- Po kilku fotkach dałem mu buziaka i wypuściłem do wody - mówi szczęśliwy łowca.

 

Zestaw, jakiego używał, to wędka karpiówka Konger Aviator Carp 3,60 3.0 lbs, kołowrotek Okuma Power Line 865 i żyłka Prologic 0,32 mm o wytrzymałości 7,2 kg.

 

Przypomnijmy, że to drugi, po ponad 5-kilogramowym boleniu, okaz w naszym konkursie pochodzący z Nielisza. Kto wie, jakie jeszcze bestie się tam kryją.

BOLEŃ GRZEGORZA ALBINGERA

Mamy kolejne zgłoszenie. Boleń, złowiony w Nieliszu przez 24-letniego Grzegorza Albingiera z Zarudzia, ważył 6,60 kg i miał 89 centymetrów długości.

 

- Wędkowaliśmy z kolegą Radkiem na łódce od strony Deszkowic. Byliśmy przygotowani na sandacza, na haczyki założyliśmy ukleje. Po półgodzinie, ok. 18.30 nastąpiło szybkie branie i długi odjazd. Zaciąłem i po kilku minutach ukazał się boleń. Był bardzo silny - relacjonuje łowca.

 

Boleń został wyciągnięty 20 czerwca. Sprzęt, jakiego używał wędkarz z koła PZW Kolejarz Zamość, to wędka Mikado Tachibana Carp 360, kołowrotek Jaxon Top Carp FRXL, żyłka Jaxon 0,35 mm. Rybka skończyła na patelni, podobno była bardzo smaczna.

 

SZCZUPAK WIESŁAWA SĘDŁAKA

Mamy pierwszego szczupaka, i od razu metrowego! - Myślałem, że wciągnie mnie do wody - mówi jego pogromca, pan Wiesław Sędłak z Zamościa.

Drapieżnik ważył 7,1 kg przy długości 105 cm. Połakomił się, pod koniec czerwca, na blachę Alga 2, przytwierdzoną do plecionki o grubości 0,14 mm. Co ciekawe, pływał w prywatnym, niewielkim (25×40 m) stawie pana Sędłaka w Lipinie Nowej (gm. Skierbieszów).

- Wziął ok. 18.30, męczyłem się z nim blisko pół godziny. Byłem sam i miałem problem, bo nie mieścił się do podbieraka. W końcu jakoś udało mi się go wyciągnąć - mówi, dodając, że jeszcze kilka podobnej wielkości szczupaków w jego stawie pływa, bo widział je podczas tarła. Ten został skonsumowany.

SUM NA ŻYWCA ZBIGNIEWA KAPICY

 

Kolejne zgłoszenie do konkursu na „Rybę Roku TZ", kolejne z Biłgoraja i... kolejny sum. W czerwcu pogromcą medalowej ryby był Paweł Cieślak, teraz - Zbigniew Kapica.

 

Obaj panowie pochodzą z Biłgoraja, obaj łowili w Nieliszu, obaj tą samą metodą - na żywca. Sum Pawła Cieślaka (o czym pisaliśmy przed miesiącem) miał 168 cm długości, ważył 29 kilogramów.

 

Niewiele mniejszym trofeum może poszczycić się Zbigniew Kapica, który 6 lipca wyciągnął suma o wadze 26 kg i długości 160 cm.

 


- Około godz. 23.30 zaczęło się branie. Po zacięciu okazało się, że mam do czynienia z czymś większym. Hol trwał około 30 min, na koniec podebrałem rybkę płynnym ruchem ręką do łódki - opowiada pan Zbigniew, który należy do Koła PZW Biłgoraj Miasto.

 

Sprzęt, jakim łowił, to: wędka mikado Baltic Cod Pilk o długości 2,45, c.w. 50-200 g, kołowrotek Shimano Catana 4000FA, plecionka mikado sensei 0,22 o wytrzymałości 17 kg.

 

Jeśli już czynimy porównanie obu wędkarzy, wypada powiedzieć o jednej, acz subtelnej różnicy. Otóż sum pana Cieślaka wrócił do wody, natomiast zdobycz pana Kapicy wylądowała w lodówce.

 

DWA DRAPIEŻNIKI

 

Nie tylko w wielkich zbiornikach pływają medalowe ryby. Ciekawe okazy można złowić także w niewielkim stawie.

 

Przekonał się o tym Paweł Niedźwiedź (32 l.), który zgłasza do naszego konkursu szczupaka upolowanego w rodzinnym Machnowie Starym.

 

Rybę o masie 6,30 kg i długości 91 cm złapał w hektarowym stawie 7 lipca br., około godziny 16, w miejscu, gdzie najczęściej wędkują łowcy karpi.

 

- Szczupak zaatakował przynętę tuż po jej zetknięciu z taflą wody - opowiada pan Paweł. Łowił spinningiem Jaxon 2,7m, kołowrotek Robinson, żyłka 0,16, przynętą był błysk wahadłowy Gnom. Szczupak zakończył żywot na talerzu.

 

Z kolei Jarosław Wójtowicz (47 l.) z Werbkowic, członek Stowarzyszenia Wędkarskiego „Cukrownik", przedstawia do konkursu sporego okonia. Ryba - 43 cm, 1,10 kg - została złowiona 26 lipca, około godz. 19, na stawach Cukrowni Wożuczyn (staw nr 1, o pow. ok. 1,5 ha).

 

Pan Jarosław łowił na żywca (przynętą był 8-centymetrowy karaś), wędka Daiwa Cosmoscape o długości 3,70, kołowrotek Mistrall, plecionka firmy Konger Kevlon 0,14. Rybka poszła do lodówki.

 

SUM I PSTRĄG

 

27 lipca - ten dzień zostanie w pamięci 30-letniego Łukasza Żurawicza z Hrubieszowa na długo. Powód miał 143 centymetrów długości, ważył 22 kilogramy.

Takim sumem może się pochwalić wędkarz z koła PZW, nomen omen, „Sum" Hrubieszów. Złowił go w rzece Bug w miejscowości Gródek.

 

- Miałem wędkę Robinson 2,70 cm, kołowrotek Shimano 2500RB, a na plecionce Mistrall 0,24 mm woblera Jaxon, 7 cm okonika. Sum wziął ok. godz. 17.30, walka trwała jakieś 25 minut - relacjonuje szczęśliwy łowca, dodając, że rybka została skonsumowana.

 

Kolejne zgłoszenie do naszego konkursu na Rybę Roku 2013 przysłał 20-letni Dawid Stefański z Sułowa. To 51-centymetrowy pstrąg (niestety nie został zważony).

 

- Złowiłem go w rzece Por w Sułowie 25 lipca, ok. godz. 20.50, na woblera Piotra Mołdocha podpiętego pod żyłkę Dragon Select 0,18 mm. Wędka to Konger Aviator 270. Kropkowaniec uderzył w silnym nurcie. Był to jeden z najbardziej emocjonujących holi w moim życiu. Po fotografii ryba wróciła do wody w dobrej kondycji - podkreśla wędkarz.

 

SUM KATARZYNY SIWAK

To miały być zwykłe zawody towarzyskie, jakich wiele, ale pani Katarzyna Siwak z Trzeszczan nie zapomni ich do końca życia. Nie każdy bowiem może pochwalić się spotkaniem z dwumetrową bestią.

Jak się okazuje, opowieści o „potworach" pływających w Bugu nie są przesadzone. Ostatnio, podczas zawodów towarzyskich w Rogalinie, dowiodła tego pani Katarzyna Siwak z koła PZW HSM w Hrubieszowie. Gdy zważono i zmierzono jej suma, koledzy po fachu długo nie mogli dojść do siebie...


- Miał 197 cm długości, ważył 36,08 kg. Niektórzy chyba zazdrościli; jeżdżą całe życie na ryby, ale nie mieli tyle szczęścia. A tu taka bestia, i do tego złowiona przez kobietę - śmieje się pogromczyni.


Równie niesamowite są okoliczności złowienia. Okazuje się, że pani Siwak suma miała na wędce dwa razy.


- Kilka minut przed godz. 8 zauważyłam branie na delikatną okoniówkę. Ze trzy razy zdążyłam przekręcić korbką kołowrotka. Ryba się urwała, ale to było coś wielkiego - mówi wędkarka.


W myśl zasady, że szczęściu trzeba pomóc, sięgnęła więc po wunderwaffe: zestaw morski Konger - wędkę o udźwigu 60 kg i ciężarze wyrzutu 400 gramów. Na hak założyła martwego 15-centymetrowego krąpia, którego wcześniej złapał jej syn, i zarzuciła w to samo miejsce. Branie zaczęło się po kwadransie. Ryba poddała się po zaledwie 15 minutach walki, podebrać pomagali koledzy. Okazało się, że to był ten sam sum - w paszczy tkwił hak z częścią zestawu.
Nie trzeba chyba dodawać, kto wygrał zawody...


Pani Siwak wędkuje od trzech lat. Skąd wzięło się jej zainteresowanie? - Ojciec łowił, dziadek łowił i brat łowi. Właśnie brata często woziłam na ryby i któregoś razu zostałam z nim. Spodobało mi się, więc wyrobiłam kartę - opowiada.


Nad wodą jest średnio raz w tygodniu. Jeździ przede wszystkim na Bug w okolice Ślipcza, Czumowa, Gródka czy Rogalina. Często też gości na zbiorniku w Podlodowie. Łowi głównie szczupaki i karpie.

 

KARP PANA MICHAŁA

Hol karpia był krótki, jednak najpierw trzeba było złowić... wędkę, a potem popłynąć za rybą.

Pan Michał Główka (25 l., koło PZW Kolejarz Zamość) twierdzi, że „jak ktoś chce, to i na patyk ze sznurkiem złowi". Jego patyk ze sznurkiem to „rynkowy zestaw" - wędzisko teleskopowe maratonas 360 i kołowrotek fisherking fa 1003 z żyłką o średnicy 0,40 mm - z którym wybrał się nad zamojski zalew pewnego lipcowego późnego popołudnia.

Na haczyk założył kulkę proteinową o smaku truskawkowym. Około godz. 20.30 z rozmyślań o taaaakiej rybie wyrwał go krótki dźwięk sygnalizatora i plusk.


- Ryba zaatakowała tak agresywnie, że wędka wylądowała w wodzie. Żeby ją wyłowić, rzucałem spinningiem. Potem musiałem wejść do wody, bo ryba uciekała w trzciny - relacjonuje wędkarz.


Po 10-minutowym holu karp znalazł się na brzegu. Waga pokazała 6,70 kg, sazan miał 71 cm długości. Został spożyty. Pan Michał dodaje, że dawno nie jadł takiej pysznej ryby.


To pierwsza tak okazała sztuka złowiona przez pochodzącego z Zadębców (gm. Trzeszczany) wędkarza. Łowi od 16 lat, ale dotąd jego łupem padały głównie japończyki ze stawów w Nieledwi oraz okonki i miętusy ze strumyka przepływającego przez jego działkę.


- Od dwóch lat pracuję i mieszkam w Zamościu. Na wakacjach dość często chodziłem nad zalewem, jeżdżę też nad Bug - mówi wędkarz. Ma nadzieję, że wielkie ryby dopiero przed nim.

 

KAROLINA ZŁOWIŁA SZCZUPAKA

Szczupak dał się przechytrzyć niewiele większej od niego wędkarce, ale po kolei.

Szczupak o masie 4,45 kg i długości 88 cm został zgłoszony przez panią Sylwię Kijek z Zamościa. Ale to nie ona go złowiła. To dzieło jej 11-letniej córki - Karoliny.


- Wędkarstwem zaraził ją dziadzio, Sylwester Naworol. Jeździł z nią na ryby, gdy miała 4 lata. To ryba jej życia - cieszy się mama.


Młoda wędkarka nie ma najmniejszych oporów przed założeniem na haczyk białego czy czerwonego robaka. Sprawnie posługuje się wędką i z apatytem zjada to, co wyciągnie z wody.
Szczupak został złowiony 16 sierpnia w Nieliszu, podczas spinningowania z łódki.

Wziął na 12-centymetrowego twistera (kij Konger, kołowrotek Daiwa Exceler Plus 3000E, plecionka 0,14 mm), a pomoc dziadka ograniczyła się do podebrania.

Jeszcze tego samego dnia ryba trafiła na patelnię.

KARP PANA ŁUKASZA

Łukasz Romańczuk z Ulhówka pod koniec sierpnia wybrał się na staw w Machnowie Starym. Miał wędkę Jaxon 3,63 lb Grand Virtuoso, na kołowrotku Okuma Power Liner 6000 żyłkę o przekroju 0,33 mm, a na włosie kulkę proteinową o smaku... makrela-pomarańcza. Liczył na udaną zasiadkę, ale chyba nie sadził, że uda mu się przechytrzyć taką sztukę.

 

- Branie zaczęło się o godz. 10. Po 30-minutowym emocjonującym holu ryba trafiła do podbieraka, a po sesji fotograficznej z powrotem do wody - relacjonuje łowca. Karp ważył 12,5 kg, miał 88 cm długości.

To nie pierwsza tak duża zdobycz Ł. Romańczuka. Kilka lat temu na stawie w Podlodowie (gm. Ulhówek) wyciągnął karpia o masie 15,60 kg. Ta ryba, jak wszystkie ważące powyżej 5 kg, odzyskała wolność.

AMUR PANA EUGENIUSZA

Niezłą sztuką może się też pochwalić Eugeniusz Piskor z Żulic, który wędkował na stawie w Nowosiółkach (gm. Telatyn).

- 29 czerwca siedziałem nad wodą od godz. 2 w nocy, przy zapalonym zniczu. Po półgodzinnym oczekiwaniu zaczęło się branie. Okazało się, że ciągnę jakiegoś olbrzyma. Dobrze, że na stawie było jeszcze dwóch kolegów, którzy pomogli mi go wyciągnąć, sam nie dałbym rady - podkreśla wędkarz.


Olbrzym wziął na kukurydzę, miejsce zostało wcześniej podsypane zanętą, jednym z jej składników były ziemniaki. Amur miał prawie metr długości (92 cm), waga pokazała 9,30 kg. Ryba smakowała zarówno domownikom, jak i zaproszonym gościom.

SANDACZ PAWŁA GILA

Paweł Gil, 29-letni wędkarz z koła PZW Kolejarz Zamość, stara się być na wodą kilka razy w miesiącu. Jeździ głównie do Nielisza. Właśnie tam wybrał się w połowie sierpnia. Na haczyk założył filet z płotki. Sandacz wziął ok. godz. 21.30. Mierzył 60,5 cm, ważył 2 kg.

- Został złowiony metodą gruntową, na wędkę Mikado Power Carp 390. Miałem kołowrotek Cormoran Cortec GT-3Ai 5000 z żyłką Konger Team Carp 0,28 mm. Ryba skończyła na patelni - zdradza Paweł Gil.

 

TOŁPYGA MICHAŁA NAZAROWICZA

Kolejne zgłoszenie otrzymaliśmy od Michała Nazarowicza z Lubyczy Królewskiej, który 21 września na miejscowym stawie złowił tołpygę.

 

- Spinningowałem, jako przynętę miałem srebrno-czerwonego ripperka z główką jigową. Sądziłem, że to szczupak lub okoń, a ku mojemu zaskoczeniu na haczyk nadziała się tołpyga. Ledwie ją podebrałem, bo byłem sam. Ważyła 4,20 kg i miała 63 cm długości - relacjonuje wędkarz. Jak zapewnia, smakowała całej rodzinie.

 

Michał Nazarowicz używał wędki Jaxon Black Arrow, kołowrotek to Konger Medalist RD 630, na który była nawinięta żyłka o średnicy 0,30 mm.

KARPIE JAKUBA KRAWCZYKA

 

Karpie, podobnie jak ich łowca Jakub Krawczyk z Pukarzowa (gm. Łaszczów), do największych nie należą, ale tata młodego wędkarza jest tego świadomy.

 

- Wiem, że to konkurs na dużą rybę, jednak w wędkarstwie liczy się też duch walki! Dlatego przesyłam zdjęcia mojego syna. Okazy, które złapał, były największe w jego 4-letnim życiu. Dodam, że jest zapalonym wędkarzem już drugi rok, a jego wiedza na ten temat zaskakuje niejednego. Z dziadkiem, Zbigniewem Krawczykiem, prenumerują pisma wędkarskie. Tyle że dziadek musi je czytać, bo Jakub jeszcze nie potrafi - mówi Sylwester Krawczyk, dodając, że jest „fanem TZ od zawsze".

Karpie zostały złowione w Hubinku na chiński zestaw, kupiony na bazarze. Tata obiecuje, że kiedy syn podrośnie, zaopatrzy go w lepszy.

BOLEŃ MARIANA ŁOGOŻNEGO

5,30 kg i 80 cm długości - to z kolei wymiary bolenia, który padł łupem Marian Łogożnego z Brodów Małych. Wędkarz wybrał się na zbiornik w Nieliszu 27 września, w godzinach popołudniowych. Wędkował od strony Nawozu, na ulubionym miejscu, tzw. Warszawiance. Nazwa, jak tłumaczy, wzięła się stąd, że niedaleko pobudowali się przyjezdni z Warszawy.

 

- Dzień był pochmurny i wietrzny, w sam raz na drapieżnika. Z zasady wędkuję z gruntu, ale zauważyłem grasującego przy brzegu bolenia, więc wyjątkowo postanowiłem skorzystać ze spinningu. Już podczas pierwszego rzutu poczułem potężne uderzenie i silny opór. Początkowo myślałem, że to zaczep, jednak szybko zorientowałem się, że holuję dużą rybę - relacjonuje.

 

Po kilku minutach boleń był w siatce. Pan Marian używał spinningu Mikado o długości 2,70 cm, kołowrotek to Jaxon z żyłką 0,25 mm, przynętą była zaś błystka Alga 0,9 grama.

 

Ryba została zjedzona przez wędkarza i jego rodzinę, zostało też trochę dla sąsiadów.

 

- To nieprawda, że boleń jest niesmaczny. Smakuje o wiele lepiej niż niejedna kiełbasa ze sklepu - twierdzi pan Łagożny.

 

SZCZUPAK ROBERTA WÓJCIKA

Robert Wójcik z Kościaszyna (gm. Dołhobyczów) uzbrojony w spinning Jaxon crystalis (2,70 m) z kołowrotkiem Mistrall tournament 3000 i plecionką 0,12 mm, w sobotę, 19 październik wybrał się na staw w miejscowości Setniki.


Przynętą był perłowy ripper o dł. 8 cm. Ten wybór okazał się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę - o godz. 6.15 skusił się na niego wielki szczupak. Po kwadransie był już na brzegu.

Miał 110 cm długości, waga pokazała 9 kg.


- Nie było buziaka i do wody. Jest w zamrażalniku, czeka na wigilię - informuje wędkarz, dodając, że dwa tygodnie wcześniej na tym samym stawie, wyciągnął 6 kilogramowego szczupaka mierzącego 95 cm.

 

SZCZUPAK BARTŁOMIEJA TYRKI

 

Autorem kolejnego zgłoszenia jest Bartłomiej Tyrka z Zamościa. On znalazł swoje szczęście 17 października kilka minut przed godz. 16, na miejscowym zalewie.

 

- Szczupak w tym dniu żerował dość słabo. Zmieniając po raz kolejny miejsce, poszedłem na jedno z moich ulubionych omijając jedno mało uczęszczane i bardzo zarośnięte. Ale pomyślałem, że się cofnę. Stojąc popatrzyłem na gęstą „łąkę" wystającą z wody i pomyślałem, że jak coś by wzięło to nie da się doholować do brzegu, ale „na szczęście" i tak nic dziś nie bierze.. - relacjonuje wędkarz. - Pierwszy rzut, przynęta opada do dna, poderwanie i jedziemy powolutku. Trzeci obrót korby, lekkie podwójne puknięcie, zaciąłem bez przekonania i nagle głośny gwizd plecionki wybieranej z kołowrotka. Wtedy już wiedziałem, że „pistolecik" to to nie jest. Ryba odjeżdża, a za bardzo nie mam jej gdzie puścić, złapałem za szpulę, dokręciłem i zaczynam holować. Zębaty co raz parkuje w zielsku, ale powoli idzie do brzegu. Pytam chłopaków siedzących obok czy pomogą z podebraniem. Padło z uśmiechem pytanie: A co, masz metrówkę? Ja w żartach: no proste! Mimo, że jeszcze ryby nie widziałem. Ale ani ja ani oni nie mieli podbieraka wystarczającej wielkości. Jeden z kolegów pobiegł na drugą stronę, po większy podbierak, a drugi wchodząc do wody podebrał rybę, którą dzielił ode mnie pas zielska. Dzięki chłopaki za pomoc w pobiciu życiówki! Duża ryba, emocje jeszcze większe.

 

Szczupak miał 94 cm długości, ważył 6,60 kg. Jego pogromca używał spinningu Shimano Vangeance 270 (14-40 g) z kołowrotkiem Mikado Airspace 4008 fd.

 

KARP MARIANA PASZCZUKA

 

11 kilogramów ważył piękny sazan, złowiony przez pana Mariana Paszczuka (49 l.) ze Strzyżowa w Bugu w miejscowości Rogalin (gm. Horodło). Karp miał 80 cm długości i 30 cm szerokości.


To kolejny okaz zgłoszony do konkursu na Rybę Roku 2013 TZ.
- Złowiłem go 9 czerwca, branie zaczęło się ok. godz. 18.15. Hol trwał 25 minut - relacjonuje wędkarz.


Pan Paszczuk łowił z gruntu, przynętą był ziemniak. Używał wędki teleskopowej 390 cm Mistral Olympic Tele Mixed Karbon z kołowrotkiem Master sp 505 (żyłka 0,25 mm, haczyk nr 6).

 

SZCZUPAK MARKA SZULAKIEWICZA

 

Pan Marekznalazł swoje szczęście 26 października w Bugu w okolicach Rogalina. Spinningował (wędzisko Konger, kołowrotek Abu Garcia C4, plecionka Mikado 0,22 mm), a za przynętę posłużył mu czarno-żółto-czerwony ripperek.


- Szczupak zaatakował gumę w miejscu, gdzie woda przemieszczała się z głębokiego dołu na płyciznę. Hol trwał ok. 20 minut - relacjonuje wędkarz. Ryba miała 112 cm długości i ważyła 10,5 kg, została skonsumowana.

KARP ANDRZEJA SZEWCZUKA

Podobny los spotkał karpia wyłowionego 27 września z zamojskiego zalewu przez Andrzeja Szewczuka. Wędkował z gruntu, na haczyk miał założony groszek na włos. Sprzęt to wędka Jaxon Diamond 360 cm i kołowrotek Cormamax z żyłką Jaxon 0,30 mm.

- Sazan wziął ok. godz. 16.15, po 10 minutach był już mój. Waga pokazała 7,8 kg, miał 75 cm długości - mówi wędkarz.


TOŁPYGA PATRYKA KOMORKIEWICZA


We wrześniu los uśmiechnął się też do Patryka Komorkiewicza z podtomaszowskiego Rogóźna. On może się pochwalić 16-kilogramową tołpygą (96 cm długości), którą złowił na feddera w zbiorniku w Krynicach, podczas nocnej zasiadki.


- Nie nęciłem wcześniej miejsca. To był spontaniczny wyjazd ze znajomymi. Siedzieliśmy od strony Tomaszowa. Branie zaczęło się ok. godz. 4, ryba walczyła 45 minut. Skusiła się na kukurydzę - opowiada. Być może, jeśli nikt jej znowu nie złowił, nadal pływa w Krynicach, bo - jak podkreśla wędkarz - tołpyga po sesji zdjęciowej odzyskała wolność.


AMUR ŁUKASZA ROMAŃCZUKA

Rozpieszczone wydają się być ryby w zbiorniku PZW w Podlodowie. Taki wniosek można wysnuć na podstawie tego, co założył na haczyk Łukasz Romańczuk z Ulhówka, który wraz z kolegami wybrał się, jeszcze na początku lipca, na amurową zasiadkę.


- Na łowisku byliśmy ok. godz. 3 nad ranem. Pierwsze brania mieliśmy ok. 6, amury miały od 4 do ponad 8 kg. Branie największego rozpoczęło się o godz. 8.50, zaraz po wywiezieniu zestawu łódką do wywozu zanęt. Po 15-minutowym emocjonującym holu i fotkach ryba w dobrej kondycji wróciła do wody. Przynętą były połówki wiśni połączone z połówkami kulek proteinowych o smaku truskawki - zdradza Łukasz Romańczuk.


Sprzęt, na który łowił, to Fedder Jaxon Grand Virtuoso i kołowrotek Okuma LongBow z żyłką 0,25 mm.


KLENIE PAWŁA GILA

Na koniec jeszcze jedno miłe wakacyjne wspomnienie. To klenie Pawła Gila z Chyżej (gm. Zamość), złowione 20 lipca nad ranem w Łabuńce, niedaleko jego miejscowości. Oto relacja wędkarza:

„Nad rzeką byłem o godz. 4. amontowałem zestaw gruntowy i zanęciłem. Po półgodzinie nastąpiło pierwsze potężne branie, czego efektem był 44 cm kleń. Długo na drugie nie czekałem. Tym razem ryba była mniejsza, miała 40 cm. Wędkowanie zakończyłem o godz. 8, ponieważ brania ustały. W domu zważyłem klenie. Dłuższy miał 1,20 kg, drugi 1 kg. Przynętą były ziarna kukurydzy" (pisownia oryginalna).


Paweł Gil używał wędki Mistral Siro Fedder i kołowrotka Mikado Witch. Żyłka główna miała 0,20 mm, przypon - 0,12 mm.

 

 

Galeria zdjęć

  • Szczupak Marka Szulakiewicza

    Szczupak Marka Szulakiewicza

  • Karp Andrzeja Szewczuka

    Karp Andrzeja Szewczuka

  • Tołpyga Patryka Komorkiewicza

    Tołpyga Patryka Komorkiewicza

  • Amur Łukasza Romańczuka

    Amur Łukasza Romańczuka

  • Klenie Pawła Gila

    Klenie Pawła Gila

  • Karp Mariana Paszczuka

    Karp Mariana Paszczuka

  • Bartłomiej Tyrka ze swoim szczupakiem

    Bartłomiej Tyrka ze swoim szczupakiem

  • Szczupak Roberta Wójcika

    Szczupak Roberta Wójcika

  • Boleń Mariana Łogożnego

    Boleń Mariana Łogożnego

  • Karpie Jakuba Krawczyka

    Karpie Jakuba Krawczyka

  • Paweł Gil i złowiony przez niego sandacz

    Paweł Gil i złowiony przez niego sandacz

  • Tołpyga Michała Nazarowicza

    Tołpyga Michała Nazarowicza

  • Łukasz Romańczuk i jego karp

    Łukasz Romańczuk i jego karp

  • Amur Eugeniusza Piskora

    Amur Eugeniusza Piskora

  • Szczupak złowiony przez 11-letnią Karolinę

    Szczupak złowiony przez 11-letnią Karolinę

  • Michał Główka ze swoim karpiem

    Michał Główka ze swoim karpiem

  • Sum Katarzyny Siwak

    Sum Katarzyny Siwak

  • Pstrąg Dawida Stefańskiego

    Pstrąg Dawida Stefańskiego

  • Łukasz Żurawicz i jego okazały sum

    Łukasz Żurawicz i jego okazały sum

  • Jarosław Wójtowicz i złowiony przez niego okoń

    Jarosław Wójtowicz i złowiony przez niego okoń

  • Szczupak Pawła Niedźwiedzia

    Szczupak Pawła Niedźwiedzia

  • Zbigniew Kapica i jego sum

    Zbigniew Kapica i jego sum

  • Wiesław Sędłak i jego szczupak

    Wiesław Sędłak i jego szczupak

  • Grzegorz Albinger i jego boleń

    Grzegorz Albinger i jego boleń

  • Paweł Cieślak ze swoim 29-kilogramowym sumem

    Paweł Cieślak ze swoim 29-kilogramowym sumem

  • Piotr Mołdoch i jego rekordowy boleń

    Piotr Mołdoch i jego rekordowy boleń

  • Piotr Kobza i jego karp gigant

    Piotr Kobza i jego karp gigant



Komentarze do artykułu:





Proszę czekać... Proszę czekać...