Kudełko Marek – z Zamościa na plan filmowy
Pierwsza rolaNa plan zdjęciowy trafił prosto z castingu. Wcielił się w rolę niedoszłego samobójcy. Niebawem, Marek Kudełko z Zamościa, zadebiutuje na białym ekranie, w czarnej komedii Krzysztofa Zanussiego, „Serce na dłoni”.
Młody aktor ma 23 lata. Jest studentem trzeciego roku na Wydziale Aktorskim Akademii Teatralnej w Warszawie. Na tę elitarną uczelnię dostał się bez problemów. - Zanim trafiłem do Warszawy, przez dwa lata studiowałem w Gdańsku w Akademii Muzycznej, na Wydziale Wokalnym. Tamtejsi wykładowcy podsunęli mi pomysł ze szkołą aktorską. Spróbowałem i udało się. Za pierwszym podejściem – opowiada.
W Zamościu, u rodziców bywa raczej rzadkim gościem. Z braku wolnego czasu. Ale przyjeżdża na święta i wakacje. Zanim został studentem, najpierw gdańskim a później warszawskim, uczył się w zamojskim III LO. Jeszcze wcześniej zdobywał wiedzę w podstawówce nr 6. Równolegle uczęszczał do szkoły muzycznej. Najpierw pierwszego, a następnie drugiego stopnia. Spotkania z muzyką rozpoczął od nauki gry na gitarze. Później uczył się śpiewu. Ostatecznie wybrał chyba inną przyszłość – Jak sobie wyobrażam karierę? Jeszcze nie wiem ale już mogę powiedzieć, że film zdecydowanie bardziej mi odpowiada, niż teatr – przyznaje.
Premierę filmu pt. „Serce na dłoni”, w której młody Zamościanin zagrał jedną z głównych ról, zaplanowano już niebawem, bo 26 września. W Zamościu, debiutancki występ Marka Kudełko będzie można obejrzeć w Kinie „Stylowym”, 28 września. – Niedoszły samobójca (Stefan), którego przyszło mi zagrać, jest młodym mężczyzną, może nawet w moim wieku. Ten człowiek traci pracę w supermarkecie z własnej winy. „Zapłacił” za swoją dobroduszność. Obsługiwał kasę. Klientce sklepu, starszej pani, celowo nie policzył słoika dżemu, zdając sobie sprawę, że kobiecina jest uboga. Kamera zakładowa zarejestrowała wydarzenie... – opowiada.
W międzyczasie, dziewczyna mężczyzny wyjeżdża do Irlandii. On sam jakoś nie może zdecydować się na wyjazd. Przeżywa zresztą owo rozstanie. Dochodzi do wniosku, że jest zmęczony życiem. Po nieudanej próbie samobójczej trafia do szpitala, gdzie poznaje bogatego biznesmena. Nieznajomy czeka na przeszczep serca i wpada na diabelski pomysł. Dochodzi do wniosku, że dawcą serca mógłby być...niedoszły samobójca. Trzeba mu jedynie pomóc w tym, by szybko odszedł z tego świata.
Marek Kudełko zagrał obok takich postaci, jak: Bohdan Stupka, Marta Żmuda-Trzebiatowska, Szymon Bobrowski, Maciej Zakościelny, Borys Szyc, Agnieszka Dygant, Nina Andrycz i Stanisława Celińska.
– Rzadko zdarza się, by odtwórcę jednej z głównych ról poszukiwano na castingu. Tak właśnie było w tym przypadku. Przesłuchania odbywały się w dwóch terminach. Początkowo wahałem się, rozmyślając o swoich szansach. Ostatecznie poszedłem na casting w drugim terminie – wyjaśnia młody aktor z Zamościa.
W sumie przesłuchano 160 kandydatów. Trochę czasu upłynęło, zanim dowiedział się, iż padło na niego. – Zanussiego nie było na castingu i musiał przejrzeć wszystkie nagrania z przesłuchań – opowiada Marek Kudełko. Pamięta, że telefon z niespodziewaną wiadomością wyrwał go ze snu. – Początkowo nie dowierzałem, że właśnie zaproponowano mi główną rolę – przyznaje. Tekst, który przyszło mu opanować, nie był trudny. Znacznie większym wyzwaniem stała się odpowiednia kreacja granej przezeń postaci. – To niełatwe, wczuć się w czyjąś sytuację. Przeżywać świat właśnie tak, jak bohater, czyli człowiek, który próbuje odebrać sobie życie – opowiada. Spędził na planie zdjęciowym 20- dni. W sumie film powstawał przez półtora miesiąca.
Jeśli znasz ludzi stąd (dziś rozsianych po Polsce i świecie) i uważasz, że ich historia powinna się znaleźć w Galerii Zamościan, powiedz nam o nich. Podaj do nich kontakt, podpowiedz gdzie go szukać? (kliknij)


















Proszę czekać...