Wierzchoś Jacek i Kacper - z Zamościa do Hiszpanii i w kosmos

Wierzchoś

SYN I OJCIEC WŚRÓD GWIAZD

Mieszka w Hiszpanii, kocha Zamość... rodzinne miasto mamy i dziadków. Choć ma dopiero 17 lat już został uznany za najlepszego astronoma w Europie.


Mamusiu, podaruję ci najjaśniejszą gwiazdkę z nieba – obiecał przed laty swojej mamie Kacper Wierzchoś z Leridy w Hiszpanii. Dziecięce marzenie się spełniło. Dziś Kacper zna się na gwiazdach jak mało kto. Za wiedzę astronomiczną został nagrodzony przez Hiszpańskie Towarzystwo Królewskie Matematyki i Fizyki oraz Europejską Agencję Kosmiczną.
Kacper zawsze chodził z głową zadartą w niebo. Liczył gwiazdy, obserwował Księżyc i wciąż o coś pytał... Zadawał dziesiątki “kosmicznych” pytań. I od najmłodszych lat marzył o tym, by mieć własny, prawdziwy teleskop – opowiada Janina Krupa-Wierzchoś, mama Kacpra. - Myślałam kiedyś, że to tylko dzięcięce wymysły. Ale to była i wciąż jest jego niezwykła pasja.


Schody do nieba...


Kiedy czytałam mu bajkę “O dwóch takich, co ukradli Księżyc”, on prosił: “babciu, jeszcze raz, i znów, i znów... A potem pytał dlaczego na Księżycu są takie wielkie dziury? Czy jest on daleko od Ziemi, ile gwiazd go otacza – przypomina sobie Kazimiera Krupa z Zamościa, babcia Kacpra. Pani Kazia odpowiadała wnukowi jak umiała, ale najbardziej fachowo tłumaczył chłopcu wszelkie “niebiańskie” zjawiska jego tata Jacek Wierzchoś. Chemik z powołania i wykształcenia, były pracownik Polskiej Akademii Nauk. Obecnie jest pracownikiem naukowym zajmującym się geomikrobiologią i astrobiologią. Współpracuje z naukowcami ze Stanów Zjednoczonych z NASA i ESA oraz hiszpańską organizacją badawczą CSiC. Jacek Wierzchoś wraz z żona Jasią, zamościanką rozmiłowaną w rodzinnym mieście, wyjechali do Hiszpanii w 1990 r. Wówczas Jacek, młody doktor PAN, uzyskał stypendium naukowe w Madrycie. Dla niego była to nowa szansa rozwoju, dla Jasi (pracownika Instytutu Stomatologii w Lublinie) – wyzwanie zawodowe, a dla 2-letniego wtedy Kacperka – odkrywanie nowego świata.
Przyjaźnie nastawiony Madryt dał szanse każdemu z trójki Wierzchosiów. Jasia dostała pracę w największym laboratorium protetycznym, gdzie zaczęła zdobywać doświadczenie, w nowej jak na owe czasy dyscyplinie protetyki dentystycznej – implantologii. Jacek został zatrudniony w CONSEJO (odpowiednik Polskiej Akademii Nauk) w departamencie geomikrobiologii, specjalizując się w mikroskopii.
A Kacperek? Poszedł do przedszkola. Była to wyjątkowa i eksperymentalna placówka edukacyjna, gdzie dzieci bawiły się zabawkami zrobionymi wyłącznie przez siebie. Właśnie tu powstał pierwszy papierowy teleskop i “morze” gwiazd i gwiazdeczek.
Trzy lata później polska rodzina wyjechała do Leridy, uroczego katalońskiego miasteczka u podnóża Pirenejów. Mieszkają tu do dziś. Mama Kacpra pracuje w laboratorium implantologii protetycznej, prowadzi międzynarodowy klub dla cudzoziemców osiedlonych, tak jak oni, w Hiszpanii. Skupia on ok 60 osób z 13 krajów Europy i Ameryki Południowej. Zamościanka jest duszą towarzystwa i organizatorką spotkań tematycznych, muzycznych i poetyckich. Z jej inicjatywy w Leridzie organizowana jest co roku międzynarodowa Wigilia. Wszyscy łamią się polskim opłatkiem, który zawsze przysyła Jasi jej mama z Zamościa. W tym roku pani Kazia Krupa zapakowała do paczki ponad kilogram śnieżnobiałych opłatków, by starczyło dla wszystkich.
Jacek Wierzchoś pracuje na uniwersytecie, jest dyrektorem Laboratorium Mikroskopii Elektronowej.


Ich trzech: Kacper, Oskar, Alberto

Kacper radził sobie ze wszystkim doskonale, nawet z nowym językiem katalońskim (obowiązującym w tej prowincji). Z licznych zainteresowań chłopca (trenuje dżudo, gra na gitarze elektrycznej w założonym przez siebie zespołem, historia Polski) największą jego pasja stała się astronomia. Podarowany mu przez rodziców “Atlas astronomii” był nieodłączną lekturą Kacpra. Gdy przewracał kartki z planetami i gwiazdozbiorami, wyobrażał sobie, że podróżuje po firmamencie. Jego marzenie stało się rzeczywistością, gdy w wieku 14 lat, dostał od rodziców własny sprzęt do obserwacji nieba. I wtedy rozpoczęły się na dobre nocne wypady plenerowe z teleskopem, w których zawsze najwierniejszym przyjacielem i nauczycielem był jego tata. Nowym pomysłem na następne przeżycia z astronomii była dość pomysłowa przeróbka elektroniczna kamery specjalistycznej. “Ulepszył” ją Kacper pod nadzorem taty. Pozwoliło to nie tylko na obserwacje obiektów astronomicznych, ale także na ich precyzyjne fotografowanie. I tak spod oka, ręki i teleskopu Kacpra wychodziły wyjątkowe astrofotografie. Rzadkie zdjęcie przedstawiające przejście planety Merkury przez tarczę Słońca, które młody astronom wykonał i wysłał w 2003 r do czasopisma “Astronomia i Wszechświat”, okazało się najlepsze w całej Hiszpanii. O umiejętnościach Polaka zaczęły się rozpisywać hiszpańskie media, przeprowadzano z nim wywiady i nagrywano programy telewizyjne.
Swoją pasją Kacper “zaraził” dwóch kolegów z klasy Alberto Sancheza i Oskara Cabre. Cała trójka zaczęła się przygotowywać do bardzo osobliwego zjawiska astronomicznego, jakie miało miejsce 8 czerwca 2004 roku. Było to przejście planety Wenus przez tarczę Słońca, zdarza się raz na 130 lat. Moment ten był w centrum zainteresowań nie tylko Kacpra i jego ekipy, ale również całego świata astronomicznego Europy, naukowców, obserwatorów i badaczy kosmosu. Właśnie z tego powodu Hiszpańskie Towarzystwo Królewskie Fizyki i Matematyki rozpisało konkurs na najciekawszą pracę.

Jestem Polakiem!

Kacper, jego tata, Alberto, Oskar, profesor fizyki ze szkoły chłopaków zabrali teleskop Polaka i wyruszyli w Pireneje, gdzie czekali na 8 czerwca. Astronomowie dokonali nie tylko obserwacji i opisu rzadkiego zaćmienia Słońca przez Wenus, ale także wykonali precyzyjne pomiary i obliczenia matematyczne orbity planety Wenus wokół Słońca. Wyliczenia były tak dokładne, że w przypadku kompletnego czasu obiegu Wenus wokół Słońca błąd tego pomiaru wyniósł zaledwie 2 proc. Jury konkursu (zasiadał w nim m.in. światowej sławy astronom prof. Richard West) nie miało wątpliwości – pierwsze miejsce w Hiszpanii otrzymała grupa Kacpra. W nagrodę pojechali na tygodniową wyprawę do gigantycznego obserwatorium astronomicznego Instytutu Astrofizyki na Wyspach Kanaryjskich.
Radosne zwycięstwo w Hiszpanii stało sie bodźcem do udziału w konkursie na najwyższym poziomie – europejskim. Chłopcy z Leridy uzupełnili nagrodzona prace w dodatkowe obliczenia, opisy i fotografie.
Poszerzyli ją o nowe analogiczne zjawiska (Kacper wykorzystał obserwacje zaćmienia Słońca przez planetę Merkury) i zaprezentowali na międzynarodowym konkursie “Catch a Star” (Złap gwiazdę) organizowanym przez Agencję ESO (European Sauthern Observatory) oraz European Space Agency (Europejska Agencja Kosmiczna).
Na 251 prac nadesłanych na konkurs przez zawodowych astronomów, obserwatorów i naukowców, wygrała Hiszpania, czyli trójka: Kacper, Oskar i Alberto. Młodzi astronomowie z Leridy zostali uznani za najlepszych astronomów Europy. W nagrodę pojechali do Cerro Paranal w Chile – do najlepszego obserwatorium astronomicznego na świecie. Kacper był najmłodszym Polakiem wizytujących to obserwatorium.
Podczas podróży chłopiec nosił czerwoną koszulkę z białym orłem – godłem Polski. Rozmiłowany w historii Polski, zafascynowany opowieściami dziadka Aleksandra Krupy (żołnierza BCH) o II wojnie światowej, związany uczuciami z rodzinnym Zamościem mamy i babci, chciał pokazać światu, że jest Polakiem...

Jeśli znasz ludzi stąd (dziś rozsianych po Polsce i świecie) i uważasz, że ich historia powinna się znaleźć w Galerii Zamościan, powiedz nam o nich. Podaj do nich kontakt, podpowiedz gdzie go szukać? (kliknij)



Ogłoszenia

Pogoda

  • Środa: Temperatura jeszcze wzrośnie. W dzień będzie 28 st. C, w nocy 15 st. C. Niebo bezchmurne.
    Środa
  • Czwartek: Pogoda załamie się. Temperatura obniży się do 17 st. w dzień. Noc nadal dość ciepła - 15 st. C. Zachmurzenie duże. Będzie padać.
    Czwartek

Newsy filmowe

więcej filmów

Kalendarz: co, gdzie, kiedy?

Ostatnie komentarze



Proszę czekać... Proszę czekać...