PORTRET W RAMCE
Czytasz wydanie archiwalne Tygodnika Zamojskiego z 22 października 2008. Zobacz najnowsze wydanie.
Gdyby w plotkach, jakie od lat wokół niego krążą, była choć część prawdy, trzeba by wzywać prokuratora. Tak to już jest, gdy ktoś współdecyduje o przydziale mieszkań, których wciąż za mało. Choćby był aniołem, zawsze spotka się z kąśliwymi uwagami. Zresztą dyrektor czasem sam je prowokuje - odkąd polecił eksterminację gołębi na starówce, mówią o nim „krwawy Roman". Poza tym pracowity i kompetentny człowiek, każdy szef potrzebuje takiego zderzaka. A ten od ponad dwudziestu ponad lat jest niezniszczalny.
SJ



















Proszę czekać...
Komentarze do artykułu: