23-letni pacjent wyskoczył z siódmego piętra szpitala “papieskiego” w Zamościu
RAZ, DWA, ŚMIERĆ...
Czytasz wydanie archiwalne Tygodnika Zamojskiego z 15 lutego 2006. Zobacz najnowsze wydanie.
Najpierw próbował sobie podciąć żyły. Odratowano go. Trafił do szpitala "papieskiego" w Zamościu. Przespał noc, rzucił się z okna. Mimo natychmiastowej pomocy lekarzy, zmarł.
Mężczyzna (mieszkaniec Radecznicy) 8 lutego wybiegł z domu z nożem kuchennym i krzyczał, że odbierze sobie życie. Jego matka powiadomiła policję. Bała się, że syn zrobi sobie krzywdę. Chłopak leczył się psychiatrycznie. Nie wiadomo, na co go było stać. Policjanci zaczęli szukać 23-latka. Gdy go znaleźli, chłopak był zakrwawiony, miał liczne rany kłute i cięte w okolicach szyi. Odwieźli go do szpitala psychiatrycznego w Radecznicy, gdzie opatrzono mu ranę. Lekarze zdecydowali, że rannego powinni przejąć specjaliści.
her


















Proszę czekać...
Komentarze do artykułu: