Mieszkaniec biłgorajskiej noclegowni twierdzi, że został uderzony w twarz przez radnego
ROZMOWY PO PIWKU
Czytasz wydanie archiwalne Tygodnika Zamojskiego z 15 lutego 2006. Zobacz najnowsze wydanie.
Bezdomny i radny spotkali się przypadkowo, 29 stycznia, w punkcie przyjęć Zakładów Bukmacherskich, mieszczącym się przy ul. Bankowej w Biłgoraju. Panowie znają się, są rówieśnikami (liczą sobie po 50 lat). Jak mówi bezdomny, kiedyś radny prosił nawet, żeby był jego świadkiem w sprawie toczącej się w Sądzie Rejonowym w Biłgoraju. Radny podobno nakłaniał go do złożenia fałszywych zeznań, ale on odmówił. Mężczyźni od tej pory nie są w najlepszych stosunkach. Kiedy radny zobaczył bezdomnego u "bukmacherów", najpierw zaczął rzucać pod jego adresem niecenzuralne słowa, potem uderzył go w twarz. Bezdomny wezwał policję i przed funkcjonariuszami oskarżył radnego, że ten uderzył go w twarz.
mp


















Proszę czekać...
Komentarze do artykułu: