DZIENNIK Z CZASÓW OKUPACJI (2)
Czytasz wydanie archiwalne Tygodnika Zamojskiego z 15 lutego 2006. Zobacz najnowsze wydanie.
Dziennik okupacyjny Adama Mastalińskiego, którego kolejny fragment publikujemy, dokumentuje życie codzienne Zamościa i okolicy w czasie okupacji hitlerowskiej.
Autor pisał go od maja 1942 r. do sierpnia 1944 r. Jako kolczykarz zwierząt, objeżdżał wsie Zamojszczyzny i mógł zaobserwować, jak wygląda życie okupacyjne na wsi. Widział też, w jakich warunkach żyją mieszkańcy Zamościa. Swoje spostrzeżenia notował niemal każdego dnia w dzienniku, który udostępnił naszej redakcji syn autora Konrad Mastaliński. Skróty redakcyjne zaznaczono nawiasami.
K.Cz.
Sobota, 16 maja 1942
Ze wsi docierają niewesołe wieści. Dużo ziemi ornej leży jeszcze odłogiem, bo kompletny brak nasienia. Nasienie to było, ale podczas ekspedycji rekwizycyjnych wszystko zostało wymiecione na czysto. Jak musi być cienko u Szwabów, gdy siewne zboża zagrabili! (...) Również brak na wsi nasienia na kartofle. Baba była u mnie wczoraj z pobliskiej wioski i płakała, że nie może zasadzić kartofli... Niemcy robią gwałt, aby czymkolwiek zasiać te pustkowia. No i mają być sadzone buraki cukrowe i coś się tam koło tego robi. A gdzie chleb, zboża?
Niewesoło zarysowuje się perspektywa na zimę 1942/43. Przecie duże miasta już dawno nie dojadają, a nawet głodują w coraz szerszych rozmiarach. Ale co ja mówię, czy tylko w dużych? W naszym Zamościu dzieje się to już od dawna, a co mówić w większych miastach?
Duże pokrzepienie duchowe daje mi książka pt. „Dzieje Polaków na Syberii" Michała Janika. To jest, zwłaszcza na dzisiejsze czasy, książka bezcenna, droga, istna skarbnica tężyzny duchowej tych, co walczyli z inną przemocą i w innej epoce.
















Proszę czekać...
Komentarze do artykułu: