Rozmowa tygodnia
CHLEB NIE ZDROŻEJE
Czytasz wydanie archiwalne Tygodnika Zamojskiego z 15 lutego 2006. Zobacz najnowsze wydanie.
z Adamem Kucharskim, właścicielem piekarni w Zamościu i członkiem Stowarzyszenia Rzemieślników Piekarstwa RP - Media obiegła w ubiegłym tygodniu wieść, że czekają nas znaczne podwyżki cen chleba. Ponoć mogą one sięgnąć nawet 50 procent?
- Nic o tym nie wiem. W środowisku zamojskich piekarzy - a jesteśmy ze sobą w stałym kontakcie - nie mówi się na razie o podwyżkach. Co prawda w nowym roku poszły w górę ceny gazu i prądu, wcześniej rosły koszty transportu. To możemy jeszcze wytrzymać. Na szczęście stabilna jest cena mąki. Jeśli podrożeje ona drastycznie w najbliższym czasie, podrożeje również chleb. Jeśli mąka zachowa cenę, podwyżek cen pieczywa raczej nie będzie. Konkurencja na rynku piekarskim jest coraz większa. Nie zawsze jest ona uczciwa i wiele małych zakładów stosuje nieracjonalne ceny, byle tylko wejść na rynek ze swoim towarem. W takiej sytuacji jednak piekarnie z tradycjami nie mogą sobie pozwolić na zmianę cen, choć nieraz odbywa się to kosztem inwestycji, które powinniśmy prowadzić. Przypomnę, że ceny pieczywa w naszym regionie utrzymują się na zbliżonym poziomie od 4-5 lat.
- Ile więc wynosi racjonalna cena półkilogramowego bochenka chleba?
- Każda piekarnia ma swoje kalkulacje. Chleb może kosztować i 1 zł i 1,5 zł. My na przykład sprzedajemy bochenki o wadze 400 g po 1,2 zł. Na pewno dziwne jest, jeśli chleb kosztuje poniżej 1 zł - już na sklepowej półce, bo w hurcie jest to normalna cena. To może oznaczać, że do jego produkcji użyto surowców gorszej jakości. Może to być także dumping, czyli stosowanie sztucznie zaniżonych cen tylko po to, by wejść na rynek. Takie praktyki są jednak w Polsce niedozwolone.
Rozmawiała Anna Rudy



















Proszę czekać...
Komentarze do artykułu: