PRZEGRAŁ ZE SZPITALEM
Czytasz wydanie archiwalne Tygodnika Zamojskiego z 04 kwietnia 2007. Zobacz najnowsze wydanie.
Andrzej K. już nie pracuje w SP ZOZ w Szczebrzeszynie. Swoich racji próbował dochodzić od blisko 9 miesięcy. Lekarz najpierw skierował pismo do prokuratury, w którym dowodził, że księgowa szpitala mogła narazić pacjentów oddziału chirurgicznego i Izby Przyjęć na utratę życia i zdrowia. Andrzej K. pełnił dyżur, 28 czerwca, na oddziale chirurgicznym szpitala w Szczebrzeszynie. Był jedynym chirurgiem w placówce. Dostał wtedy pismo, podpisane przez księgową, że nie ma prawa być na oddziale, bo w tym czasie (zgodnie z wcześniejszymi pismami do lekarza), powinien być na zaległym urlopie. Księgowa zakazała mu „świadczenia pracy". Chirurg nie opuścił oddziału, został do rana. Jak uzasadniał, nie chciał zostawić pacjentów bez opieki, a tym samym narazić ich na zagrożenie utraty zdrowia lub życia. Potem złożył doniesienie do prokuratury. Postępowanie prowadziła najpierw Prokuratura Rejonowa, potem po złożeniu zażalenia przez lekarza, Prokuratura Okręgowa. Sprawę umorzono.
her
















Proszę czekać...
Komentarze do artykułu: