W tym roku Artur Kern dwa razy poprawiał rekord Polski w biegu na 5000 m
KERN W USA
Czytasz wydanie archiwalne Tygodnika Zamojskiego z 04 kwietnia 2007. Zobacz najnowsze wydanie.
Artur Kern urodził się w 1980 roku w Biłgoraju. Przez 7 lat uczęszczał do Szkoły Podstawowej w Przewodowie. Tam jego talent zauważył nauczyciel wf Janusz Kulik.
- To właśnie od Janusza, który był moim klubowym podopiecznym, dowiedziałem się o Arturze - wspomina Marek Kitliński, do niedawna trener lekkoatletów Unii. - Po przeniesieniu się do szkoły w Hrubieszowie Artur rozpoczął treningi w sekcji lekkoatletycznej Unii. Najpierw szkoliła go Małgorzata Muzyczuk, a później ja.
Artur Kern trenował w Unii przez cały okres nauki w liceum. Zdaniem Marka Kitlińskiego, wówczas nie był jeszcze najlepszym sportowcem w sekcji.
- Już wtedy wiedziałem jednak, że osiągnie w sporcie dużo - mówi Kitliński. - To był chłopak, który mało mówił, a dużo trenował. Był bardzo solidny.
Po ukończeniu LO, Kern wyjechał na studia do Lublina. Przez rok trenował w AZS Lublin pod okiem Honorata Wiśniewskiego. W 2000 r. przeniósł się na studia zaoczne i wrócił do Unii Hrubieszów. Na niedługo jednak. W 2003 roku postanowił bowiem przenieść się do klubu, który mógł zagwarantować mu lepsze warunki finansowe. Wybór padł na puławską Wisłę. Rok później, w obliczu kłopotów finansowych Wisły, Kern ponownie wrócił do Unii.
kk


















Proszę czekać...
Komentarze do artykułu: