Łada Biłgoraj - Górnik II Łęczna 0:1 (0:0)
NIE SPROSTALI LIDEROWI
Czytasz wydanie archiwalne Tygodnika Zamojskiego z 04 kwietnia 2007. Zobacz najnowsze wydanie.
Spotkanie w Biłgoraju, zapowiadane jako szlagierowe, spełniło wiązane z nim oczekiwania. Gra była szybka, kombinacyjna, a piłkarze obydwu drużyn stworzyli wiele sytuacji bramkowych. Już w 5. min sygnał do ataku w szeregach gości dał Andruszczak, który mocno, acz niecelnie uderzył na bramkę Fokina. W rewanżu umiejętności bramkarza Górnika sprawdził Fulara. Grający z animuszem goście dążyli do osiągnięcia szybkiego prowadzenia i przez kilka minut Surdykowski, Nazaruk i Andruszczak nękali obrońców i bramkarza gospodarzy, ale bez efektu. Chociaż goście grali dokładniej i wyprzedzali poczynania Łady, to w pierwszej połowie bardziej klarowne sytuacje do strzelenia gola mieli podopieczni trenera Sadowskiego. Niewiele brakowało, a Kubiak mógł zaskoczyć z dystansu dobrze usposobionego Żukowskiego,
a następnie Białek po podaniu Fulary posłał piłkę głową w dolny róg, lecz i tym razem bramkarz Górnika wykazał się dużymi umiejętnościami. Tuż przed przerwą trzy sytuacje bramkowe miał Nazaruk, ale piłka wyłapywana była przez Fokina lub mijała bramkę.
Widząc słabość swoich podopiecznych w linii ataku, w przerwie trener Łapa znacznie wzmocnił tę linię, wprowadzając Chi Fona, Manewskiego i Stachyrę. Jednak początek należał do Łady, gdyż dwukrotnie Sadowski miał sytuacje bramkowe, ale nie potrafił skierować piłki do bramki. Kolejne minuty należały do Górnika, w którego szeregach brylował Stachyra. Piłkarz ten znacznie wzmocnił siłę ataku i na efekty nie trzeba było czekać. W 57' Stachyra po otrzymaniu piłki od obrońcy gospodarzy pociągnął kilka metrów i płaskim strzałem pokonał Fokina. Tym samym bramkarz Łady skapitulował po 1136 minutach gry bez straty bramki.
abm



















Proszę czekać...
Komentarze do artykułu: