Granica Lubycza Królewska – Lewart Lubartów 0:1 (0:0)
GRANICA CORAZ SŁABSZA
Czytasz wydanie archiwalne Tygodnika Zamojskiego z 04 kwietnia 2007. Zobacz najnowsze wydanie.
To był mecz za 6 punktów, ale podopieczni trenera Ulanowskiego nie stanęli na wysokości zadania. Z grą, jaką prezentują obecnie, będzie im niezwykle trudno, choćby i o jeden.Goście mieli o 3 punkty mniej niż lubyczanie i aby nie dać się wyprzedzić, Granica musiała przynajmniej zremisować. Z takim też nastawieniem zespół wyszedł na boisko - gospodarze zagrali z jedynym wysuniętym napastnikiem Teleszyńskim, którego mieli wspierać Leszczyński i Gołka. Cały misterny plan legł w gruzach już w 3. minucie. Goście wykonywali rzut rożny, a do piłki najwyżej wyskoczył Boguszewski i mimo interwencji Sasima umieścił ją w bramce.
Później na boisku nie działo się nic godnego uwagi. Goście bronili satysfakcjonującego ich wyniku, co akurat z uwagi na bardzo słabą postawę gospodarzy, nie było trudne. Najlepszą (i jedyną) sytuację na wyrównanie miał w 28. min Leszczyński, ale z 9 m trafił wprost w bramkarza.
rol


















Proszę czekać...
Komentarze do artykułu: