Kryształ Werbkowice – Cosmos Józefów 3:1 (0:0)
I DUDEK NIE POMÓGŁ
Czytasz wydanie archiwalne Tygodnika Zamojskiego z 04 kwietnia 2007. Zobacz najnowsze wydanie.
Ten, w sumie słaby i wyrównany mecz, wygrali gospodarze. Wygrali, ponieważ byli skuteczniejsi. Cosmosowi nie pomogło nawet to, że w jego bramce stał Dudek.Pierwsza połowa toczyło się pod dyktando józefowian, którzy na fatalnym boisku czuli się lepiej od miejscowych. Cóż z tego, skoro nie potrafili wykorzystać choćby jednej z wielu dogodnych sytuacji. W 15' Wójcik strzelał z półobrotu, ale Sanek nie miał problemów ze złapaniem piłki. Później bramkarza Kryształu próbowali zaskoczyć Patryk Późniak (25'), dwukrotnie z wolnego Łasocha (40' i 41') oraz Mateusz Późniak (42'). Najlepsze sytuacje zaprzepaścili jednak Łasocha w 30' (dogrywał, zamiast strzelać na pustą bramkę) i Piechnik w 43', który nie wykorzystał prezentu golkipera. Gospodarze sporadycznie wyprowadzali kontry, ale przy odrobienie szczęścia mogli pokusić się o gola. Paweł Musiał nie potrafił jednak skierować piłki do bramki z... 5 m.
Męska rozmowa, którą trener Suchowierzch przeprowadził w przerwie ze swoimi podopiecznymi (było ją słychać poza budynkiem), pozytywnie wpłynęła na ich grę w II połowie i szybko, bo już w 50' przyniosła efekt.
roni


















Proszę czekać...
Komentarze do artykułu: