Mamy jeden z najlepszych szpitali w Polsce. Rocznie blisko milion osób korzysta z najróżniejszych form pomocy Szpitala im. Jana Pawła II w Zamościu
SZPITAL NA PERYFERIACH
Czytasz wydanie archiwalne Tygodnika Zamojskiego z 08 lutego 2012. Zobacz najnowsze wydanie.
Jak to się stało, że szpital w niewielkim przecież mieście, bez zaplecza naukowego uczelni medycznej, został najlepszą palcówką w Polsce? Tu chce się leczyć nie tylko cała Zamojszczyzna, ale także pacjenci z Chełmszczyzny i Podkarpacia.
Gdyby tworzenie Szpitala im. Jana Pawła II w Zamościu porównać do życia pacjenta, to w jego historię z pewnością można by wpisać: poród w bólach, kilka zadyszek, tyleż zawałów. Wyszedł z tych zapaści głównie za sprawą zapaleńców, którzy umieli przekonać kogo trzeba, znaleźć pieniądze i skusić fachowców. Stanął na nogi, na tyle mocno, że jest dzisiaj nagradzaną i wiodącą placówką medyczną w kraju.
– Co nie znaczy, że nie ma kłopotów i nie przeżywa porażek – studzi Andrzej Mielcarek, który od 1998 roku szefuje zamojskiemu szpitalowi.
Jadwiga Hereta, współpr. Magdalena Wójtowicz
To jedynie część artykułu. Kompletny artykuł przeczytasz w e-wydaniu nr 6 z 2012 r..


















Proszę czekać...
Komentarze do artykułu:
v.v. 2012-02-07 21:19:48
Wiem też niestety, że bywa tak, że uważają bardziej na pacjenta i lepiej, gdy "coś się wrzuci na tace". Tak istotnie jest. A dalsze negatywy zatrzymam dla siebie, bo p o z y t y w ó w t e ż t r o c h ę j e s t ;]