Pijani kierowcy jednośladów trafiają za kratki
PELETON ZA KRATKAMI
Czytasz wydanie archiwalne Tygodnika Zamojskiego z 08 września 2010. Zobacz najnowsze wydanie.
Najpierw była grzywna, a następnie przymusowa i nieodpłatna praca na cele społeczne. Później zapadł wyrok w zawieszeniu. W końcu sąd zdecydował o umieszczeniu mężczyzny w więzieniu. To nie żart, pijani rowerzyści naprawdę trafiają za kratki. Zdaniem sędziów kierowcy rowerów nadużywający alkoholu muszą bardzo starać się, żeby w końcu trafić do więzienia. Zgodnie z kodeksem karnym za kierowanie jednośladem po pijaku (od 0,5 promila jest to przestępstwo) po drodze publicznej grozi grzywna, kara ograniczenia wolności lub jej pozbawienia do roku. - Nie przypominam sobie, żeby rowerzysta, któremu tylko raz przydarzyło się jechać pod wpływem alkoholu (a wcześniej nigdy za nic nie był karany - przyp. red.) dostał od razu karę bezwzględnego pozbawienia wolności - mówi sędzia Krzysztof Tracz, przewodniczący II Wydziału Karnego i jednocześnie zastępca prezesa Sądu Rejonowego w Zamościu. Dodaje, że karę stopniuje się.
Magdalena Wójtowicz
To jedynie część artykułu. Kompletny artykuł przeczytasz w e-wydaniu 36/2010.
















Proszę czekać...
Komentarze do artykułu: