Pulmonolog na izbę przyjęć, na oddziale zakaźnym chorzy bez opieki, chirurg zamiast na operacje do karetki, czyli...
OSZCZĘDZAJĄ NA LEKARZACH
Czytasz wydanie archiwalne Tygodnika Zamojskiego z 08 września 2010. Zobacz najnowsze wydanie.
– To szaleństwo! Tylko patrzeć, jak skończy się to tragedią i procesem o odszkodowanie za śmierć albo kalectwo chorego – oceniają lekarze najnowsze zarządzenie Mariusza Sadurskiego, likwidatora SP ZOZ w Biłgoraju.
A to likwiduje część dyżurów lekarskich na izbie przyjęć (także na oddziałach). Tam, gdzie trafiają pacjenci w najcięższych stanach: z zawałami, ostrymi schorzeniami neurologicznymi, również z wypadków, ze złamaniami. Wszystko dla - jak podkreśla likwidator - „usprawnienia organizacji pracy i poprawy bezpieczeństwa chorych".
Likwidator zabiera lekarza dyżurnego - internistę - z
jednego oddziału internistycznego. W szpitalu były dwa takie oddziały, z dwoma lekarzami na dyżurze, i obaj mieli pełne ręce roboty.
her
To jedynie część artykułu. Kompletny artykuł przeczytasz w e-wydaniu 36/2010.

















Proszę czekać...
Komentarze do artykułu: