BEŁCHATÓW: Kradli auta metodą ?na basen?
Wtorek, 07 września 2010
Czytasz wydanie archiwalne Tygodnika Zamojskiego z 01 września 2010. Zobacz najnowsze wydanie.
Najpierw obserwowali wejście na parking przed basenem, czekając na odpowiedni samochód. Później wchodzili za właścicielem do szatni, czekali aż zniknie na pływalni i włamywali się do szafki. Z kluczykami i dokumentami odjeżdżali spod basenu.Złodzieje działali we dwójkę. Zawsze w ten sam sposób. Zwykle ich łupem padały nowe i drogie auta. Ilu kierowców czekała przykra niespodzianka po wyjściu z wody?
Od 2009 roku na terenie kraju w ten sposób skradziono kilkadziesiąt samochodów. Policjanci przypuszczają, że zatrzymany duet może mieć dużo wspólnego z tymi zdarzeniami. Tylko na terenie województwa łódzkiego w taki sposób z parkingów przed basenami w Piotrkowie, Bełchatowie, Łodzi czy powiecie zgierskim zginęło sześć samochodów.
Złodzieje wpadli w Bełchatowie. 1 września z parkingu przed basenem Słok skradziono mitsubishi outlandera. Auto było warte około 100 tys. zł. W czasie gdy niczego nie podejrzewający właściciel korzystał z wodnych atrakcji, ktoś włamał się do szafki i wyciągnął z niej kluczki i dokumenty. Wtedy do akcji natychmiast wkroczyli policjanci. Jeszcze tego samego dnia odnaleźli skradzionego outlandera na łódzkim Widzewie. Złodziejami okazali się 34-latek pochodzący z Krakowa i 37-letni mieszkaniec Łodzi. Obaj usłyszeli zarzuty dokonania wspólnie i w porozumieniu kradzieży samochodu. Decyzją sądu zostali tymczasowo aresztowani na najbliższe trzy miesiące.



















Proszę czekać...
Komentarze do artykułu: