Jak zamojski oficer wyzwał na szable mecenasa
NA SZBALE O CZEŚĆ KOBIETY
Czytasz wydanie archiwalne Tygodnika Zamojskiego z 11 sierpnia 2010. Zobacz najnowsze wydanie.
W przedwojennym Zamościu nie brakowało mrożących krew w żyłach starć w obronie czci i honoru. Powody niektórych pojedynków były niekiedy wręcz banalne, jednak w większości przypadków miały niezwykle poważny podtekst. Przykładem z tej pierwszej grupy może być sprawa majora Wilhelma Lipskiego i mecenasa Wiktora Żymirskiego. W 1928 r. oficer poczuł się urażony wypowiedzią (niewinną jak na dzisiejsze czasy) mecenasa: „to jest niedelikatność ze strony P. majora", i wyzwał go na pojedynek.
W większości jednak przypadków pojedynkowano się z powodów bardzo poważnych. Do takich z pewnością należy zaliczyć konflikt ppor. Bohdana Zielińskiego z zamojskiego pułku i mecenasa Lucjana Krajewskiego zamieszkałego i pracującego w Białej Podlaskiej. Ten ostatni zarzucił oficerowi pohańbienie swojej narzeczonej Felicji Stelmachówny (chodzi o gwałt, za który oficer miał wyrok sądowy; stało się to jeszcze zanim panna stała się oficjalną narzeczoną mecenasa). Jednak to nie obrona dobrego imienia narzeczonej stała się zasadniczym punktem spornym.
Ryszard Muc
To jedynie część artykułu. Kompletny artykuł przeczytasz w e-wydaniu nr 32 .



















Proszę czekać...
Komentarze do artykułu: