Nie ma tłoku na szlakach, wolne miejsca w hotelach i na kwaterach, mniej gości w karczmach i zajazdach, słowem…
GDZIE CI TURYŚCI?
Czytasz wydanie archiwalne Tygodnika Zamojskiego z 28 lipca 2010. Zobacz najnowsze wydanie.
– Panie Wojtku, niech pan nam da turystów! – Wiesława Nowosad, szefowa Krasnobrodzkiego Stowarzyszenia Turystycznego woła do Wojciecha Sachajko, gdy zjawia się w kierowanym przez niego Ośrodku Informacji Turystycznej. Niby żartem, a jednak zmartwiona, bo turyści w tym sezonie jakoś nie dopisali. Nie tylko w Krasnobrodzie; mniej ich w Zamościu i na Roztoczu.
- Zaryzykuję - w okolicach Krasnobrodu w tym sezonie odpoczywających jest mniej nawet o 40 proc. Dawno tak źle nie było - ocenia Wiesława Nowosad. - Kryzys mocno u nas widać. Wiele rodzin rezygnuje z dłuższych pobytów, zamieniają je na wypady weekendowe. Coraz więcej ludzi przywozi ze sobą wyżywienie. Mieszkam nad zalewem, to widzę, jak turyści niosą torby z jedzeniem. Kto prowadzi stołówki, nie ma kokosów.
A ceny w Krasnobrodzie od dwu lat nie poszły w górę. Za nocleg płaci się średnio 30 zł, a nowi kwaterodawcy (w tym sezonie przybyło ok. 300 miejsc i jest ich już ok. 2,5 tys.) schodzą nawet do 20 zł od osoby.
Pielgrzym „za potrzebą"
Wojciech Sachajko nie postrzega problemu aż tak pesymistycznie. - Jest mniej turystów, ale nie ma dramatu. Wprawdzie obserwuję spadek grup zorganizowanych - tych było sporo w maju - ale za to teraz indywidualnych turystów mamy więcej, zwłaszcza w weekendy. Tylko w czerwcu naszą informację odwiedziło 8 tys. osób, trochę tylko mniej niż rok temu.
Jadwiga Hetera
To jedynie część artykułu. Kompletny artykuł przeczytasz w e-wydaniu nr 30 z dnia 28 lipca 2010 r..
















Proszę czekać...
Komentarze do artykułu:
jan serce 2010-07-28 12:25:16
o u u święte słowa takoż właśnie si dzieji, ży uni byli uczykiwali, ży my ich bedzim sponsurować. a jużci! my by chcieli i owszym pojzwiedzać ale jak tu wszytko ruzkupany to i jak tu zwijedzać. a tam gdzie ni ruzkupane tam ciebi kopno abo ukradno ci co. najlepij tu w domu siedzić i jużjan nerka 2010-07-28 12:17:22
myślę - chwała najwyższemu, że coraz mniej ich(turystów), jako że coraz mniej jest turysty w turyście. niewielu ich zostało. myli się (zwłaszcza właścicielom pensjonatów) turysta z wczasowiczem. ileż bowiem razy można przyjeżdżać do Zamościa? 2? ileż można kupować tych samych pamiątek? stąd i spadek danych statystycznych. rewitalizacja też robi swoje. stary(brzydki) Zamość był miastem wyjątkowym, nowy (ładny?) jest jak każde inne miasto. wiem znajdą się pasjonaci i apologeci Zamościa i bedą podkreślać jego urodę i potrzebę odnawiania. moim zdaniem to jakaś chorobliwa mania i tyle. marnotrawienie pieniędzy za które można nakarmić tysiące(miliony?) coraz uboższych mieszkańców naszej Planety.wracając do turystów to byli, widzieli i więcej nie przyjadą (mam nadzieję) - i się cieszę, bo będzie czyściej. a czysto nie bierze się ze sprzątania tylko z nieśmiecenia. cieszę się bo będzie bezpieczniej zwłaszcza w takich miejscowościach jak Susiec,Krasnobród oraz wszelkich innych miejscach gdzie są rozlewiska, w którch ordy pijanych "gówniarzy" zaczepiają już nie tylko dorosłych, ale i dzieci a nawet staruszki wracające z kościoła. tedy apeluję: Szanowny turysto przez duże podziwiaj nasze urocze Roztocze - najlepiej przez Internet, a ty letniku wczasowiczu baw sie do upadłego(dosłownie) i płać. bo z artykułu w TZnr30(1598) wynika jedno turysta (kasiasty)potrzebny na gwałt! (byle nie dosłownie).