Ruda Żelazna. Tragiczny finał nocnego wędkowania
ŚMIERĆ W STAWIE
Czytasz wydanie archiwalne Tygodnika Zamojskiego z 28 lipca 2010. Zobacz najnowsze wydanie.
Mieszkaniec Tomaszowa Lub. utonął we własnym stawie. Do Rudy Żelaznej gdzie doszło do tragedii, wybrał się wraz z dwoma kolegami na ryby. Mężczyźni wędkowali nocą. Dwóch po północy przysnęło. Po przebudzeniu znaleźli ciało kolegi w wodzie. Próba reanimacji nie powiodła się.
Do tragedii doszło w nocy z 24 na 25 lipca (z soboty na niedzielę) w Rudzie Żelaznej. 57-letni mieszkaniec Tomaszowa Lub. miał tu staw i postanowił wybrać się na ryby. Towarzyszyli mu dwaj koledzy.
- Staw jest dość duży. Ma wymiary ok. 20 na 50 metrów. Wędkarze ustawili się na przeciwległych brzegach i po zapadnięciu zmroku nie widzieli się - relacjonuje Ireneusz Stromidło, rzecznik prasowy tomaszowskiej policji.
(ar)
To jedynie część artykułu. Kompletny artykuł przeczytasz w e-wydaniu nr 30 z dnia 28 lipca 2010 r..



















Proszę czekać...
Komentarze do artykułu: