Nowe wątki w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem
JEZU, JEZU!
Czytasz wydanie archiwalne Tygodnika Zamojskiego z 18 maja 2010. Zobacz najnowsze wydanie.
Prokurator, z którym rozmawiał „Fakt", nie miał co prawda w ręku protokołu ze stenogramem rozmów w kokpicie, na dodatek nie zna dobrze polskiego, ale uczestniczył w odsłuchiwaniu nagranego materiału. Powiedział, że niemal do ostatnich chwil nie było żadnych kłopotów technicznych - przez cały lot piloci zachowywali się spokojnie, prowadząc luźne, prywatne rozmowy, nawet żartowali.
W pewnym momencie, już po rozpoczęciu procedury podejścia do lądowania, zrobiło się nerwowo. Piloci zaczęli krzyczeć: „W drugą! Zawracaj! Ustawienie?! Wysokość?!". Potem kakofonia niezrozumiałych krzyków, na końcu tylko, wyraźne i przerażające: „Jezu! Jezu!".
her, MaMaz


















Proszę czekać...
Komentarze do artykułu: