Gmina niechętnie korzysta ze środków unijnych
ORŁY SZOSY NIE ZBUDUJĄ
Czytasz wydanie archiwalne Tygodnika Zamojskiego z 18 maja 2010. Zobacz najnowsze wydanie.
– Licz na siebie – tą zasadą zdaje się kierować młody (36 l.) wójt, Jacek Lis. W rządzeniu gminnymi pieniędzmi jest bardzo ostrożny. Obawia się zbyt wielkiego zadłużenia i jest nieufny wobec wielkiej polityki. – Państwu wcale na wioskach nie zależy – mówi, nie szczędząc krytyki nawet PSL-owi, którego jest członkiem. Gmina ma do dyspozycji ponad 15 milionów w budżecie. W tym roku założono deficyt w wysokości 2,7 mln zł. Ale nie - tak jak większość gmin w regionie - „pod wnioski unijne", lecz na spłacanie zaciągniętych długów.
- Gdy w 2007 r. obejmowałem stanowisko wójta, mieliśmy 3,5 mln zł deficytu. Do tego doszły pieniądze, które musieliśmy wyłożyć na drogę w Rożkach-Kolonii oraz na rewitalizację centrum miejscowości. Wprawdzie dofinansowuje je UE, ale zwrotów jeszcze nie dostaliśmy - tłumaczy wójt.
her, MaMaz


















Proszę czekać...
Komentarze do artykułu: