IV liga: słaba postawa zespołów z Zamojszczyzny
DWA REMISY I PORAŻKA
Czytasz wydanie archiwalne Tygodnika Zamojskiego z 30 maja 2006. Zobacz najnowsze wydanie.
Zaledwie dwa punkty wywalczyły w 26. kolejce nasze drużyny występujące w IV lidze. Po jednym „oczku” zdobyli piłkarze Tomasovii i Unii, zawodnicy Granicy schodzili z boiska pokonani. Tomasovia zremisowała z rezerwami Górnika Łęczna. Gospodarze objęli prowadzenie już w 7. min. Szymczak zagrał do Wójcika, który dokładnie dośrodkował do wbiegającego w pole karne Janeczki. Pomocnik Tomasovii strzałem głową pokonał bramkarza gości. Po stracie bramki przewagę na boisku uzyskali goście. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 21 min. wyrównał Osuch.
W 75. min sytuacji sam na sam nie wykorzystał Puźniak.
- Goście zagrali naprawdę dobry mecz - ocenia trener Tomasovii Jerzy Bojko. - Myślę, że remis nie krzywdzi żadnej z drużyn. Zakładaliśmy, że w 3 ostatnich meczach zdobędziemy 7 punktów i plan udało nam się zrealizować.
Remis padł także w spotkaniu Unii Hrubieszów i Włodawianki, czyli dwóch najsłabszych drużyn IV ligi. Mecz toczony był przy ciągle padającym deszczu. Z powodu śliskiej nawierzchni boiska, w grze obu zespołów dużo było przypadkowości. Jako pierwsi prowadzenie objęli gospodarze. Pięknym strzałem z 20 m w „okienko" bramki Włodawianki popisał się Bodys. Wyrównał minutę przed przerwą Jarzynka, który wykorzystał dokładne dośrodkowanie z rzutu rożnego.
W 65. min przed szansą zdobycia gola stanął Oleszczuk. Jego strzał z 16 metrów był jednak bardzo niecelny. W końcówce meczu goście stworzyli dwie stuprocentowe okazje, jednak bramkarz Unii Gis popisał się udanymi interwencjami.
kk
















Proszę czekać...
Komentarze do artykułu: