– Prócz sił, nie mam nic – mama ciężko chorego Kamilka prosi o pomoc
KAMILUŚ CHCE ŻYĆ
Czytasz wydanie archiwalne Tygodnika Zamojskiego z 03 lutego 2010. Zobacz najnowsze wydanie.
– Ale zuch ten mój pacjent! – dr Janina Kozera z Centrum Zdrowia Dziecka chwaliła 4-letniego Kamilka, gdy dzielnie zniósł bolesny zabieg. W nagrodę dała mu wielkiego pluszowego wielbłąda. Kamilek Krupa z Gdeszyna (gm. Miączyn) zachorował w kwietniu ub. roku. Zaczęło się niewinnie, od wymiotów. Chłopczyk zaczął przysypiać, potem skarżył się na bóle główki, tracił równowagę. Badania wykazały guz na pniu mózgowym. Chłopczyk trafił do Centrum Zdrowia Dziecka, przeszedł skomplikowaną operację (lekarze usunęli tylko część guza). Po zabiegu Kamilek miał poważne powikłania; trafił na intensywną terapię, był w śpiączce, a jego stan określano jako krytyczny. Ale poradził sobie.
- Kamiluś uciekał mi z tego świata, ale silny jest jak czołg, wracał, bo chce żyć. A ja chcę walczyć o niego - mówi Teresa Krupa. Oprócz Kamilka ma jeszcze dwanaścioro pociech, w wieku od 2 do 25 lat.
her
Każdy, kto chciałby pomóc spełnić marzenia Kamilka i jego mamy, może wpłacać pieniądze na konto: Fundacja Nasze Dzieci przy Klin. Onk. w IP-CZD Bank PKO S.A. o. Warszawa 76 1240 1109 1111 0010 1163 7630 z dopiskiem „dla Kamila Krupy"


















Proszę czekać...
Komentarze do artykułu: