?
Wtorek, 28 lipca 2009

Marcin Zamoyski, prezydent Zamościa, wraz z rodzeństwem starają się o odzyskanie rodowej rezydencji

KLEMENSÓW WRACA DO ZAMOYSKICH?

Czytasz wydanie archiwalne Tygodnika Zamojskiego z 29 lipca 2009. Zobacz najnowsze wydanie.


KLEMENSÓW WRACA DO ZAMOYSKICH?
Droga po zwrot utraconego po wojnie majątku ziemskiego prowadzi przez mękę. Spadkobiercy ostatnich właścicieli sądzą się z państwem latami, często bezskutecznie. W czerwcu o zwrot zespołu pałacowo-parkowego w Klemensowie wystąpili spadkobiercy ostatniego właściciela – Jana Zamoyskiego.

 

Z jednej strony konstytucyjne prawo własności, z drugiej - grube pieniądze, jakie państwo przez lata wykładało na utrzymanie dawnych prywatnych rezydencji. Nic dziwnego, że teraz nie chce się ich pozbywać za darmo. - Państwo zachowuje się jak pies ogrodnika: sam nie zje i drugiemu nie da. Najlepiej niech się wali - nie ukrywa rozżalenia Marcin Zamoyski. W maju zabytek opuścili pensjonariusze Domu Pomocy Społecznej. Teraz XVIII-wieczny pałac stoi pusty i niszczeje.

Ziemianie mają zniknąć

Na podstawie dekretu PKWN z 1944 r. o przeprowadzeniu reformy rolnej wielkie majątki ziemskie zostały znacjonalizowane. Już w końcu września 1944 r. rozpoczęto na wsi odgórną rewolucję. W latach 1944-1948 przejęto 9 707 majątków (około 3,49 mln ha). Rozparcelowano 1,2 mln ha pomiędzy 387 tys. rodzin chłopskich. 743 000 ha otrzymały nowo utworzone PGR-y. Taki los spotkał majątek w Klemensowie. Wtedy też ostatni ordynat Jan Zamoyski został aresztowany i trafił do więzienia, które opuścił na mocy amnestii w końcu 1956 r. To właśnie on w 2000 r. (zmarł w 2 lata później) wystąpił do wojewody o odzyskanie majątku. Decyzja była odmowna. Nie dawał jednak za wygraną. Odwołał się do ministra rolnictwa, który utrzymał ją w mocy. Teraz, gdy pałac opuścili podopieczni DPS, wniosek o odzyskanie majątku złożyli jego spadkobiercy, w tym prezydent Zamościa Marcin Zamoyski. Wniosek, tak jak poprzedni, został odrzucony. - Wydaliśmy decyzję o umorzeniu postępowania. Ta sprawa jest już zakończona ostateczną decyzją, gdyż nie zmienił się stan faktyczny ani prawny dotyczący zespołu pałacowo-parkowego. Dwa razy w tej sprawie nie będziemy orzekać - wyjaśnia Lucjan Osiecki, dyrektor Wydziału Geodezji i Nieruchomości LUW. - Ten zespół był częścią ordynacji, a ordynacja była niepodzielna (w jej skład wchodziły zarówno grunty rolne, jak i obiekty przemysłowe). Wszystko traktowano jako jeden majątek ziemny. W związku z tym nie można było wydzielić części, która by nie podlegała pod działanie dekretu o reformie rolnej.

Innego zdania jest Marcin Zamoyski. - Zespół pałacowo-parkowy w Klemensowie nigdy nie był związany z ordynacją i jej gospodarką rolną, w związku z tym nie podlega pod dekret PKWN. Żaden cel reformy rolnej w tym przypadku nie został spełniony - wyjaśnia Zamoyski. - W pałacu mieszkała moja babka z dziećmi. Centrum ordynacji był Zwierzyniec. I tam mieszkał mój ojciec. Dziś pałac stoi pusty i niszczeje. Smutne jest to, że nasze państwo na to zezwala.

Tydzień temu spadkobiercy Jana Zamoyskiego odwołali się od tej decyzji do ministra rolnictwa. Jeżeli ten utrzyma w mocy decyzję wojewody, Zamoyskim pozostaje jeszcze skarga do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a na to orzeczenie skarga kasacyjna do NSA, który wielokrotnie wydawał korzystne dla spadkobierców ziemian orzeczenia i uchwały. W uchwale z 2006 r. NSA stwierdził np. „Bezprawne było wyrzucanie właścicieli z ich domów: pałaców, dworów i innych obiektów, zawłaszczanych przez państwo pod pretekstem reformy rolnej i dla realizacji jej rzekomych celów - ówczesne totalitarne państwo używało dekretu do walki ideologicznej, niemającej nic wspólnego z reformą rolną, a będącej przejawem dyskryminacji z powodu przekonań politycznych i pochodzenia społecznego".

Aneta Urbanowicz


Komentarze do artykułu:

  •  

    Karol 2012-05-28  21:06

    Artykuł z 2009 r. Jak się sprawa potoczyła? Niestety w wikipedii też "dom pomocy społecznej obecnie w likwidacji"
  •  

    Monika 2012-03-03  18:26

    Hej, ja też cieszę się, że żyjemy w demokratycznej Polsce ale serce pęka mi gdy patrzę na pałac w Klemensowie i uważam, że powinien być zwrócony właścicielom, którzy być może zadbaliby o ten przepiękny ale już niestety zrujnowany zabytek........ Dawniej budynki były zadbane i podejrzewam, że te dla pracowników, rolników, ogrodników, stajennych również a do tego Ci ludzie mieli pracę a teraz ci którzy tam jeszcze mieszkają.......mieszkają w strasznych warunkach............ To są perełki i nasz skarb narodowy na zachodzie takie zabytki przekształcane są w ośrodki wypoczynkowe, hotele, restauracje i zarabiają na siebie, przy okazji zarabia okoliczna ludność dzięki turystom a u nas??................... Czy tak jest dobrze?? Jak to świadczy o Polakach skoro nawet Niemcy nie zdewastowali tego obiektu.......... To straszne.........
  •  

    Iwona 2011-12-27  22:34

    Chwała Bogu, że czasy "Jaśnie Panów" mamy już za sobą i żyjemy w wolnej, demokratycznej Polsce. Ilekroć czytam komentarze podobnej treści j/w przychodzi mi na myśl - czy spadkobiercy chłopów, którzy za marne grosze pracowali u "Państwa" nie winni wystąpić o stosowne odszkodowanie do spadkobierców swoich "pracodawców". Tak tylko się zastanawiam...teoretyzuje...
  •  

    Maria Leszczyńska 2009-08-28  23:55

    Maria
    Jeździłam w latach 50-tych do Klemensowa na wakacje (2 miesiace) z moim bratem Tadeuszem w czasie gdy Siostry Franciszkanki prowadziły tam dom dziecka. Zarówno pałac jak i park były zadbane, czyste. Siostry były nie tylko cudownymi wychowawcami dla dzieci, ale dbały o pałac, park, ogród, sad, pola uprawne ... Pamiętam cudowną oranżerie, klomb przed pałacem, pastowane podłogi w pałacu i przepięknie zadbany park.
    W latach 80-tych pojechałam z przyjaciółmi odwiedzić to przepiękne miejsce i serce mi zamarło. Ruina ... Zniszczony pałac i park ... Płakać się chciało. To nawet trudno skomentować ...
    Państwo powinno oddać natychmiast pałac i park prawowitym spadkobiercom, przeprosić za zniszczenia i zapłacić jeszcze odszkodowanie za dewastacje dokonane przez państwowego zarządcę.
    Chciałabym jeszcze doczekać (mam 66 lat) takich dni, że zagrabiona bezprawnie własność wróci do spadkobierców włascicieli.
  •  

    Henryka 2009-08-02  01:43

    Pamietam, ze w latach 60-tych byl tam zakon i siostry mialy ogrod z pieknymi kwiatami. Co roku w przed dzien nauczyciela jezdzilam rowerem i kupowalam fiolki alpejskie w pieknych koszyczkach plecionych ze slomy. To bardzo szkoda, ze palac niszczeje i nikt z tego nie ma pozytku.
    W koncu ktos musi zadbac teraz o nasza wspolna historie i kulture. A kto lepiej o to moze zadba niz wlasciciel?
    Osobiscie zycze, zeby sprawa spatkobierstwa zakonczyla sie pozytywnie dla spatkobiercow Jana Zamojskiego.
    Ta inwestycja bedzie kosztowna w zwiazku z tym moze wspolnie zmobilizujemy sie i otworzymy fundusz na odbudowe tego zabytku historycznego.
    Pamietam skladki w szkole podstawowej på 2zl na odbudowe Warszawy to dlaczego nie mozemy zmobilizowac sie i pomoc wspolnie z wlascicielem odbudowac palacu, ktory przyciagnie turystow i region stanie sie bogatszy o piekny zabytek i jego historie.
    Mamy dosyc duzo ludzi z tego regionu za granica i moze wspolnymi silami odbudujemy ten zabytek.
    Nie zapominajmy slow Jana Zamojskiego ze „takie Rzeczypospolite beda, jakie ich mlodziezy chowanie”

    I taka Ojczyzne bedziemy mieli o jaka zadbamy teraz wspolnie.


  •  

    ak 2009-07-28  21:11

    Czy może autor artykułu napisać ile to pieniędzy państwo wydało na rezydencję w Klemensowie , bo mi się coś wydaje że w została ona zdewastowana w czasach kiedy państwo nią administrowało . Sprzedawanie właścicielom ich własności przypomina mi znany proceder
    kradzieży samochodów a następnie wymuszanie okupu za ich zwrot .
    I to wszystko dzieje się kiedy pracowników uwłaszcza się na zakładach, w których pracują a mieszkańców mieszkań spółdzielczych na mieszkaniach które dostali od komuny . Ci którzy mówią ,że komuna trwa, mają chyba trochę racji .




Proszę czekać... Proszę czekać...